|
Dom bramkarza Arsenalu nawiedził duch |
|
|
|
|
Dodał: Black
|
|
20.02.2008. |
 Dom hiszpańskiego bramkarza Arsenalu Londyn Manuela Almunii nawiedził duch pewnego mnicha. Piłkarz tylko go słyszał, a widziała żona Ana, która jest wstrząśnięta - informuje bulwarowy dziennik "The Sun"."Pewnej nocy żona obudziła mnie z krzykiem. Powiedziała, że tam jest duch mnicha ze świecą w ręce. Nie widziałem go, ale byłem przerażony" - opowiadał Almunia. Hiszpan zaznaczył, że ich dom w Abbots Langley został zbudowany na miejscu zamkniętego w latach 90. szpitala psychiatrycznego. "Kiedy się przeprowadziliśmy, słyszeliśmy dziwne dźwięki, jakby ktoś dzwonił łańcuchami. Gdy spaliśmy, nagle sprzęt stereofoniczny włączał się na cały regulator. Działy się dziwne rzeczy". Jak twierdzi "The Sun", perypetie z duchem mają wpływ na karierę piłkarza. Almunia poprosił bowiem trenera Arsene'a Wengera o zgodę na powrót z treningu do domu, aby nie zostawiać przerażonej żony samej. Komentuj |
|
"Każdy palacz powinien się starać o licencję" |
|
|
|
|
Dodał: Black
|
|
16.02.2008. |
|
Większość palaczy porzuciłaby nałóg, gdyby utrudniono im zakup papierosów, nakładając na nich wymóg uzyskania specjalnej licencji - uważa doradca rządu brytyjskiego, szef wpływowej organizacji Health England. Profesor Julian Le Grand powiedział w radiu BBC5 Live, że palaczy odstraszyłyby uciążliwości związane z uzyskaniem i odnawianiem licencji, za którą musieliby co roku płacić 10 funtów. Licencją palacze musieliby każdorazowo legitymować się przy zakupie papierosów. Jej uzyskanie łączyłoby się z wypełnieniem formularza, dostarczeniem zdjęcia, wniesieniem opłaty i wizytą w urzędzie. - Ok. 70 proc. palaczy chce porzucić nałóg. Dlatego jeśli utrudni się nieco powrót do niego, lub, co byłoby jeszcze bardziej wskazane, wpadnięcie w nałóg, będzie to miało duże, pozytywne skutki dla zdrowia publicznego - twierdzi Le Grand. - Co roku palacz musiałby podejmować świadomą decyzję, iż nadal zamierza ulegać nałogowi. Dla wielu ludzi taka decyzja byłaby problematyczna - dodaje.
(Onet.pl) Komentuj |
|
|
Dodał: Black
|
|
26.01.2008. |
|
Obserwatorem piątkowego konkursu PŚ w skokach w Zakopanem był trener piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker. Holender po raz pierwszy w życiu oglądał skoki narciarskie na żywo. "To fantastyczne!" - skomentował krótko swoje wrażenia. Piłkarski szkoleniowiec nie przepuścił okazji, aby przyjrzeć się nie tylko skokom. Zajrzał na wieżę trenerską, gdzie miał okazję zobaczyć zawodników z innej niż widzowie perspektywy. Po konkursie zamienił kilka zdań z Adamem Małyszem. W rozmowie z reporterem TVP podkreślał, że atmosfera zawodów zrobiła na nim wielkie wrażenie. - Oglądałem oczywiście skoki w telewizji - powiedział - ale tu, na skoczni, wrażenia są nieporównywalne. Był także zachwycony zachowaniem publiczności i ogłuszającym dopingiem, jakim zachęcała do jak najlepszych skoków nie tylko polskich zawodników.
(PAP) Komentuj |
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|